sobota, 17 listopada 2012

Revitacell Stem Cells Hair Therapy

Witajcie!
O innowacyjnej marce biodermokosmetycznej opracowanej przez polskich naukowców pisałam na swoim blogu już w lipcu. Teraz dzięki uprzejmości Pana Marka miałam okazję przetestować jedną z kuracji Revitacell - pierwszej na świecie serii biodermokosmetyków, które wykorzystują regeneracyjne właściwości komórek macierzystych MIC-1.


Revitacell Stem Cells Hair Therapy to przełomowa kuracja biodermokosmetyczna pobudzająca naturalne procesy regeneracyjne zachodzące w cebulkach włosów i skórze głowy, opracowana na bazie opatentowanych komórek macierzystych MIC-1. Została opracowana przez polskich naukowców w nowoczesnych laboratoriach biotechnologicznych. Zawiera innowacyjny składnik NHAC Biocervin MIC-1, który odżywia i wzmacnia cebulki włosów, ogranicza wypadanie i pobudza wzrost nowych włosów.


Stem Cells Hair Therapy Revitacell powstała z myślą o stymulacji naturalnych procesów regeneracyjnych zachodzących w cebulkach włosa oraz w skórze głowy. Stres, ogólny stan zdrowia i wiek wpływają na kondycję włosów i ich zdolność do regeneracji. Jednym z najskuteczniejszych sposobów do pobudzenia wzrostu włosa jest dostarczenie czynników, które aktywują komórki włosa i gwarantują ich prawidłowe funkcjonowanie. Komórki macierzyste są najlepszym i naturalnym źródłem czynników potrzebnych do prawidłowego wzrostu włosów. Kuracja Revitacell zawiera kompleks naturalnych czynników białkowych pozyskanych z opatentowanej linii komórek macierzystych MIC-1. Dostarczone z zewnątrz czynniki białkowe łatwo przenikają przez ujście kanału włosa do wewnątrz i docierają do komórek cebulki i komórek macierzystych włosa. Zadaniem kompleksu czynników jest aktywacja „uśpionych” komórek macierzystych włosa oraz pobudzenie komórek cebulki włosa do rozpoczęcia wzrostu nowego włosa. Dodatkowo formuła kuracji wzbogacona jest w witaminę B5, która wspiera proces odbudowy włosów, nawilża je, wygładza oraz nadaje im połysk. Kuracja została przebadana dermatologicznie.


Wskazania i sposób użycia:

 

Składniki:

 


Proste a zarazem eleganckie opakowanie ampułek to takie pudełko w pudełku. Wysuwając je z etui otrzymujemy pudełeczko z wieczkiem. Pudełko te dodatkowo zabezpieczone jest naklejką ochronną z logo firmy.


Po otworzeniu pudełka naszym oczom ukazuje się rząd 7 ampułek, pod którymi znajduje się kolejne pięterko z ampułkami, czyli nasz zestaw składa się aż z 14 ampułek.


Każda buteleczka wykonana jest z miękkiego plastiku i posiada wygodny w użyciu zakręcany aplikator. Nakrętka jest ozdobiony srebrnym pierścieniem. Całość wygląda niezwykle elegancko i idealnie komponuje się z logo firmy.


Każda ampułka skrywa w sobie 5ml niezbyt gęstej, białej cieczy, która przypomina mi trochę mleczko do demakijażu bądź jakiś balsam do ciała. Zapach jest przyjemny i zdecydowanie umila cały proces nakładania produktu.
Dzięki poręcznemu aplikatorowi możemy swobodnie operować nim między pasmami włosów, a dodatkowo mamy pewność, że zawartość ampułki wyląduje bezpośrednio przy skórze głowy.


 Według producenta ampułek należy stosować bezpośrednio po umyciu na wilgotne włosy. Powinniśmy to robić nie rzadziej niż co drugi dzień. Z racji tego, że myję głowę co 2-3 dzień stwierdziłam, że taka częstotliwość mycia głowy jak najbardziej mi pasuje.

Kurację stosowałam w następujący sposób. Umyte włosy zawijałam w ręcznik by je odrobinę podsuszyć. Następnie zawartość jednej ampułki rozprowadzałam równomiernie pasmo po paśmie na wilgotnych włosach. Moje pierwsze użycie tej kuracji było trochę nieudane, a to wszystko ze względu na zbyt dużą ilość preparatu, którą nałożyłam w jedno miejsce. Moje włosy na drugi dzień rano w tym miejscu były, obciążone i sprawiały wrażenie przetłuszczonych:( Dlatego, musimy pamiętać by nie nakładać za dużo preparatu w jednym miejscu! Późniejsze użycia ampułek były już nieco bardzie udane, a to dlatego, że nabrałam wprawy. Tak rozprowadzoną ampułkę wmasowywałam opuszkami palców w skórę głowy. Następnie rozczesywałam włosy. Było to dla mnie lekko dołująca czynność, ponieważ moja stara, zwykła szczotka powodowała szarpanie i wyrywanie i tak już osłabionych włosów. Ale odkąd zakupiłam Tangle Teezera czynność ta stała się przyjemnością i już nie sprawiała mi tyle bólu co wcześniej. Dodatkowo  mogłam się cieszyć przyjemnym masażem głowy, a to wszystko dzięki miękkim igiełkom, które dodatkowo wmasowywały kurację w skórę mojej głowy;-)


Jeśli chodzi o efekty kuracji, to wygląda to w następujący sposób. Włosy po zastosowaniu ampułek stały się bardziej miękki, wydają się lepiej nawilżone i ładnie błyszczą, a to z pewnością dzięki witaminie B5 o którą została wzbogacona formuła kuracji. Natomiast jeśli chodzi o wypadanie włosów, to tu niestety nie zauważyłam różnicy..:/ Przyznam szczere, że zależało mi głównie na tym by moje włosy przestały w końcu wypadać, ale zdaję sobie jednak sprawę z tego, że po zastosowaniu kilku ampułek, nie stanie się nagle cud...Do poprawy kondycji włosów potrzeba przede wszystkim czasu, bo przecież proces regeneracji włosów nie przebiega w ekspresowym tempie, prawda? Poza tym producent informuje nas, że dla podtrzymania efektu kurację należy powtarzać okresowo. Być może powinnam teraz zakupić jeszcze jeden zestaw tej kuracji i po stosować ją jeszcze przez jakiś czas...Jednak tutaj na przeszkodzie stoi jedna rzecz, a mianowicie cena. Za 14 ampułek musimy zapłacić 170zł, a to mimo wszystko trochę sporo zważywszy na skromną zawartość mojego portfela...


Pomijając aspekt cenowy, jestem jak najbardziej zadowolona z efektów kuracji. Moje włosy wyglądają znacznie lepiej. Być może aktywne czynniki białkowe NHAC Biocervin MIC-1 pobudzą jeszcze wzrost nowych włosów i za jakiś czas będę mogła z dumą powiedzieć, że nie mam już problemu z wypadającymi włosami i przyznam, że kuracja spisała się na 5 z plusem:-)



Zapraszam Was na stronę:  http://www.revitacell.pl/  
oraz do polubienia fanpage Revitacell.



Słyszałyście o tej przełomowej kuracji dermokosmetycznej?
A może miałyście okazję jej używać? Pochwalcie się koniecznie:-)


Pozdrawiam,
Glamourka89

21 komentarzy:

  1. ja nie słyszałam, ale chętnie poczytam o efektach tej kuracji u Ciebie!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ciekawy produkt, jednak dla mnie niestety za drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja mam ich odżywkę, świetna jest
    kuracja na włosy mnie kusi, ale cena odstrasza :( może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  4. nie uzywalam ;D

    Zapraszam do mnie, do wygrania bon do sklepu : H&M, New Yorker, C&A lub Cropp. :)
    fashion-style-viola.blogspot.com/2012/11/konkurs-wygraj-bon-na-zakupy.html

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zaczęłam używać tej kuracji, ale niestety nie da się tego zastosować po umyciu włosów i potem wyjść, bo włosy są obciążone i tłuste :/ a jakoś nie mam czasu na to żeby umyć włosy, potem to nałożyć, potrzymać minimum pół godziny i znowu myć włosy :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nakładałam kurację na umyte włosy i tak już je zostawiałam do wyschnięcia. Nie myłam ich ponownie. Jak nie przesadziłam z ilością kuracji zwłaszcza w jednym miejscu, to moje włosy wcale nie były obciążone i tłuste. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie każdemu może służyć pozostawienie tej kuracji na włosach na cały dzień...

      Usuń
  6. trochę drogo , ale jak ma pomóc to zawsze warto wydać i potem nie żałować :) też przydałaby mi się taka kuracja .. obecnie jednak odżywiam je zwyklym maseczkami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Strasznie droga ta kuracja. Uważam, że jest wiele tańszych kosmetyków, które mają podobne działanie.
    A co do moich kremów - wcale nie tak dużo, do ciała mam znacznie więcej :D

    OdpowiedzUsuń
  8. szkoda, że cena jest tak wysoka :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam kremów tej marki - i dla mnie ideał. Mimo, że były to małe produkty, efekty mnie zaskoczyły samymi pozytywami.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie próbowałam takich kuracji, ale na razie szukam naturalnych remediów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ta kuracja wydaje się być kusząca :)
    Zapraszam Ciebei do mojej Pracowni Porannych Przyjemności. Właśnie organizuje konkurs gdzie do wygrania sa aż 3 wody perfumowane More by Demi o wartości 135zł każda.
    POza tym jestem redaktorką portalu o urodzie, więc otrzymuje mnustwo kosmetyków do testów i staram się nimi dzielić z obserwatorami w rozdaniach
    Pozdrawiam ciepło. Mma nadizje, ze się u mnie zadomowisz :)
    E.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zostałaś u mnie oTAGowana :) Zapraszam do zabawy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cena jak dla mnie zaporowa, ale skoro mówisz, że nie zatrzymały za bardzo wypadania włosów, to chyba aż tak bardzo nie żałuję. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, bardzo dobry pomysł z taką kuracją:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cena dyskwalifikuje u mnie ten produkt :D. Ale z tego co piszesz, to musi byc całkiem w porządku. Nigdy o tej kuracji nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Po miesiącach kuracji - zero efektów. Włosy wciąż wypadają a do tego szybciej się przetłuszczają. Nie polecam - i ta cena...

    OdpowiedzUsuń