środa, 14 listopada 2012

Bielenda Orzech & Bursztyn Brązujący krem na dzień i na noc



ORZECH & BURSZTYN to seria brązujących kosmetyków do twarzy i ciała. Ich działanie nie tylko brązuje ale znacznie poprawia wygląd i kondycję skóry: preparaty dają efekt naturalnej opalenizny jednocześnie nawilżając, regenerując i wygładzając skórę.


Atuty serii:
- innowacyjne połączenie naturalnych właściwości brązujących ORZECHA WŁOSKIEGO z regenerującą mocą BURSZTYNU jednocześnie brązuje i pielęgnuje skórę
- bogactwo dodatkowych składników aktywnych m.in. MASŁO KAKAOWE i ZŁOTY OLEJ PALMOWY
- naturalna opalenizna bez smug
- przyjemny zapach
- przyjazne receptury – dobra aplikacja
- efekt stopniowy – widoczny od pierwszej aplikacji, a wzmacniany każdą kolejną


Naturalne składniki aktywne:

• Bursztyn
Bogate źródło składników aktywnych niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania skóry. Regeneruje ją, intensywnie nawilża, pobudza jej metabolizm, zapobiega tworzeniu się wolnych rodników.

• Orzech Włoski
Naturalnie pogłębia i poprawia koloryt cery, nawilża i odżywia, efektywnie opóźnia powstawanie zmarszczek.

 Źródło: http://bielenda.pl

Bielenda Orzech & Bursztyn

Brązujący krem na dzień i na noc




Opis producenta:
Brązujący krem nawilżający o lekkiej puszystej konsystencji pozwala w bezpieczny i przyjazny sposób nadać skórze odcień pięknej naturalnej opalenizny.
Polecany szczególnie do cery:
- szarej, zmęczonej, pozbawionej blasku
- jasnej, o nierównym kolorycie
- ciężko opalającej się, z przebarwieniami, wrażliwej na słońce.
Nawilża i wygładza
Jednolity koloryt
Stopniowa opalenizna
Pojemność: 50 ml

Działanie:
Zawartość składników aktywnych: WYCIĄG Z ORZECHA WŁOSKIEGO, EKSTRAKT Z BURSZTYNU, ZŁOTY OLEJ PALMOWY, MASŁO KAKAOWE zapewnia kompleksowe działanie kremu:
- nadaje skórze delikatny odcień naturalnej opalenizny
- przywraca zdrowy koloryt cery
- wyrównuje koloryt
- intensywnie nawilża i pielęgnuje skórę pozbawioną blasku
- niweluje oznaki zmęczenia
- jest sposobem na naturalną opaleniznę dla osób źle tolerujących ekspozycję na słońce.

Efekt: 
Naturalna piękna opalenizna przez cały rok BEZ SMUG, przywrócony zdrowy koloryt cery.   

Stosowanie:
Codziennie rano i wieczorem krem wmasować w oczyszczoną skórę twarzy, szyi i dekoltu. Stanowi idealny podkład pod makijaż.

Składniki:



Krem ten otrzymałam od firmy Bielenda w ramach współpracy. Z racji tego, że nie przepadam za kremami brązującymi kosmetyk ten powędrował do mojej teściowej:-)
Teściowa kremu używała przez półtora miesiąca, więc dziś przyszedł czas na  krótkie podsumowanie owego testowania.



Krem został zapakowany w tekturowe pudełeczko na którym znajduje się wszystko co musimy wiedzieć na temat naszego kremu m.in.: opis produktu, opis jego działania, efekt jakiego możemy się spodziewać, jak go stosować, datę przydatności, oraz tabelkę z innymi produktami wchodzącymi w skład serii brązującej.
Po zdarciu foli ochronnej i rozpakowaniu kartonika naszym oczom ukazuje się mały, okrągły słoiczek o pojemności 50ml ze skromną nalepką, która informuje nas z jakim produktem mamy do czynienia. Dodatkowo słoiczek zabezpieczony jest sreberkiem.


Krem ma odpowiednio gęstą konsystencję, która jest lekko tłustawa, mimo tego bardzo dobrze rozprowadza się na buźce pozostawiając na niej taki delikatny film. Teściowa kremu używała głównie na dzień pod makijaż. W tej roli sprawdził się doskonale, bo nie powodował rolowania się podkładu.
Zapach kremu jest bardzo delikatny, słodki i przyjemny. Na pewno nie pachnie jak typowy samoopalacz. Jeśli chodzi zaś o kolor kremu to jest on lekko żółtawy.
 

Teściowa była zadowolona z efektów stosowania tego kremu.Co prawda krem nie nadał jej buźce jakiegoś spektakularnego efektu opalenizny, ale za to kosmetyk ten posiada całkiem spory szereg innych właściwościowi dla których warto po niego sięgnąć. Krem przywrócił zdrowy koloryt jej cery, wyrównał jej odcień, delikatnie rozświetlił i przede wszystkim świetnie nawilżył jej przesuszoną skórę.
Jedną z ważnych cech kosmetyku o której warto jeszcze wspomnieć to to, że krem nie powoduje smug, tak jak to ma miejsce w przypadku stosowania samoopalacza. Dlatego osoby, które są mniej wprawione w nakładaniu takich kosmetyków, nie chcą zrobić sobie 'krzywdy', a przy tym chcą uzyskać bardzo naturalny, delikatny efekt opalenizny będą z pewnością zadowolone z tego kremu.



Cena: 50ml / 16,80zł

Dostępność: drogerie stacjonarne i internetowe
Krem możemy kupić m.in. na stronie: http://bielenda-sklep.pl/.

Podsumowując:
Osoby pragnące nadać swojej buźce nieco bardziej intensywny kolor opalenizny mogą być raczej rozczarowane działaniem kremu pod tym katem. Jednak jeśli zależy Wam na zniwelowaniu oznak zmęczenia, wyrównaniu kolorytu, czy poprostu na nadaniu swojej buźce zdrowego młodzieńczego wyglądu, to jest to z pewnością krem dla Was;-)




 Pozdrawiam,
Glamourka89

26 komentarzy:

  1. ja całkiem się polubiłam z masłem do ciała z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Krem niekoniecznie dla mnie, ale masełko kusi bardzo z tej serii:)

    OdpowiedzUsuń
  3. muszę spróbować, bo nie cierpię samoopalaczy, ale brązowa to chciałabym być;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja tam się nadal boję, że zostanę murzynkiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stosując ten kremem nie musisz się o to obawiać:-)

      Usuń
  5. Nigdy nie próbowałam, ale chyba sie skuszę w koncu zima, a ja mam taką bladą skórę :(

    OdpowiedzUsuń
  6. nie uzywalam :D

    Zapraszam do mnie, do wygrania bon do sklepu : H&M, New Yorker, C&A lub Cropp. :)
    fashion-style-viola.blogspot.com/2012/11/konkurs-wygraj-bon-na-zakupy.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś mnie te nuty zapachowe średnio kuszą...

    OdpowiedzUsuń
  8. poczekam do wiosny i kupię sobie jakieś mazidło do ciała z tej serii :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja mama używa krem zbielendy ale z serii Carotene i sobie chwali , mają super konsystencję i bardzo fajne lekkie opakowania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ja bym chciała alby nadał opaleniznę mocniejszą :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ostatnio zastanawiałam się nad kupnem tego kremu ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. myślałam o tym kremie, dość ciekawie wygląda!

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakoś nie przemawia do mnie ta seria. Natomiast serię z granatem lubię bardzo:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przymierzam się do tej serii :D

    OdpowiedzUsuń
  15. W okresie letnim chciałam kupić, żeby skóra na twarzy trochę się zbrązowiała. Nigdy nie opalam twarzy i jest zazwyczaj jaśniejsza od reszty.

    OdpowiedzUsuń
  16. Słyszałam o nim same dobre rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  17. fajnie że krem koloryzujący ma inne dodatkowe działania:) Jakby kolorował mocno to by był samoopalaczem a nie kremem:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Widzę, że kosmetyki z bursztynem są coraz popularniejsze ... :) ludzie zaczynają dostrzegać co dobre

    OdpowiedzUsuń
  19. szkoda, że trochę bardziej nie matuje, bo wiele jest kosmetyków o bardzo podobnym działaniu

    OdpowiedzUsuń
  20. Zgadzam się z tą opinią w 99%, bo sama testowałam. U mnie jednak przy dłuższym zastosowaniu zauważyłam zmianę kolorytu twarzy i odłożyłam go na razie na półkę, bo nie chcę mieć już ciemniejszej skóry na twarzy:) Jak trochę zbledną, znów do niego wrócę.
    Faktem jest też, że nie pozostawia smug:) Generalnie bardzo fajna i godna polecenia seria:)

    OdpowiedzUsuń
  21. taki to by mi sie sprzydał bo juz na solar nie chodze i poszukuje dobrego kremu brazujacego bo skóre mam aż siną :) bardzo fajny gest z Twojej strony z tym kremem :) Ja bym nie oddała :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo przydatna recenzja:). Zawsze mnie kuszą produkty z Bielendy, ale jakoś nigdy nic ostatecznie nie kupuję;/. Pozdrawiam:*.

    OdpowiedzUsuń
  23. za kremami brązującymi nie przepadam tak jak i Ty. Na pewno się na niego nie skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam pytanie czy inne kosmetyki tej firmy są też dobre :) Przymierzam się do kupna peelingu :) I nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń