środa, 25 lipca 2012

Carmex balsam do ust miętowy

W ramach współpracy dostałam do przetestowanie kultowy balsam do ust Carmex w wersji miętowej.



Opis producenta:

Cierpiący z powodu spierzchniętych, popękanych ust Alfred Woelbing wynalazł w USA balsam do ust Carmex®, najlepiej sprzedający się fenomen od ponad 70 lat. Rodzina Woelbing do dziś prowadzi firmę, a Carmex stał się jednym z najbardziej cenionych na świecie balsamów do ust.
Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują typowe uczucie mrowienia oznaczające, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc suche, popękane usta. Wypróbuj go i przekonaj się, dlaczego jest on ulubionym balsamem do ust gwiazd Hollywood i specjalistów od makijażu na całym świecie.



Wskazówki, Ostrzeżenie i Skład:



Opakowanie balsamu to nieduża, miękka tubka, która jest wygodna w użyciu. Zamykany jest małą zieloną nakrętką. Końcówka do nakładania balsamu jest okrągła, a na środku znajduje się mały otwór. Całość umieszczona jest na ofoliowanym kartoniku.



Balsam ma formę przeźroczystego żelu. Nadaje ustom lekki połysk, a utrzymuje się na nich jakieś 2 godziny. Bardzo intensywnie pachnie, ale po kilku minutach zapach staje się mniej natarczywy.  Mi zapach ten kojarzy się z gumą do żucia Orbit:) Zawiera filtr SPF, przez co chroni nasze usta przed szkodliwym promieniowaniem słonecznym.  Tak jak zapewnia nas producent balsam świetnie koi, nawilża i chroni nasze usta. Przynosi również ulgę spierzchniętym wargom. Po aplikacji czuć przyjemne mrowienie i uczucie chłodzenia. Z pewnością przyda się na upalne dni:)


  

Cena: 10ml / ok. 8zł


Plusy:
- orzeźwiający zapach
- świetnie nawilża
- posiada SPF
- efekt chłodzenia
- poręczne opakowanie
- przystępna cena


 Minusy:
- dość szybko się ściera


Carmex jest moim faworytem jeśli chodzi o pielęgnację ust. Z pewnością sięgnę po inne wersje smakowe tego balsamu.


Ocena: 4+ / 5


Zapraszam wszystkich na fanpage Carmex'u  KLIK na którym często organizowane są konkursy, w których można wygrać właśnie te wspaniałe balsamy:)




20 komentarzy:

  1. A kupie bo vos do ust wlasnie muze kupuc. Zdaje sie na twoje slowa:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nie lubię mięty, wolę w wersji smakowej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju..ale mi sie litery poplataly..wybacz. A wiec...kupie bo zdaje sie na ciebie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się czasem zdarza poplątać litery:)szczególnie jak szybko piszę.

      Usuń
  4. gratuluje wspołpracy i zapraszam do mnie http://mama-laurki-testuje.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratulacje współpracy :)
    świetny balsam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Na pewno kupię jak mi się wisienka skończy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mietowego jeszcze nie mialam;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Odpowiedzi
    1. JA z tego tez nic nie rozumiem ale co tam :D

      Usuń
  9. Miętowego nie miałam
    -zapraszam do siebie na nowy post ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. skuszę się bo tego jeszcze nie miałam :)

    zapraszam do siebie - dopiero zaczynam

    OdpowiedzUsuń
  11. używam aktualnie Carmexu truskawkowego i jestem zadowolona ;) mietowego jeszcze nie widziałam ;) pooozdrawiam! =)

    OdpowiedzUsuń
  12. hi. dlaczego zrezygnowalas z ogladania mojego bloga?tak z ciekawosci;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to zrezygnowałam? Nie rozumiem?:)

      Usuń
  13. Mam w wersji w tubce wiśniowy Carmex, ale jak wykończę, raczej już żadnego w tubce nie kupię - nie przekonują mnie.

    OdpowiedzUsuń