poniedziałek, 22 października 2012

Nowy e-magazyn - SPA Magazine

Na rynku pojawił się nowy e-magazyn dla kobiet - SPA Magazine. Tematyką tego ekskluzywnego pisma jest SPA, dbania o siebie, uroda i zdrowie, czyli to co każda kobietka lubi najbardziej:)

SPA Magazine dostępny jest na stronie http://www.spamagazine.pl/ i by go przeczytać należny go najpierw pobrać.


Na okładce widnieje uśmiechnięta gwiazda numeru-Anna Czartoryska. Tytuły artykułów są napisane prostą czcionką, która od razu wpada w oko dzięki swojemu niezwykłemu zielonemu kolorowi. Wszystko jest czytelne i zachęca do dalszego zapoznania się z magazynem.

W każdym magazynie czy to papierowym, czy elektronicznym znajdziemy kilka słów od Redaktor naczelnej, oraz przejrzysty spis treści.



Pierwszym artykułem jaki znajdziemy w magazynie, oraz jaki mnie od razu zainteresował, to dział "Nowości" oraz "Zabiegi". Uwielbiam wszelkiego rodzaju nowiki kosmetyczne, chętnie o nich czytam, bo lubię być na bieżąco:) Podoba mi się to, że przy nowościach kosmetycznych widnieją pojemności oraz ceny, wtedy wiem, czy mogę sobie pozwolić na dany kosmetyk, czy też nie. W dziale "Zabiegi" możemy poczytać m.in. o : kanadyjskim peelingu i masażu muszlami, którym nie ukrywam z chęcią bym się poddała:)



"Spa food" to dział poświęcony dietom. W tym numerze opisana jest dieta jaskiniowców.
Ja jako, że jestem łakomczuchem i ciężko mi wytrwać na jakiejkolwiek diecie, przeczytałam ten artykuł i 'pomknęłam' dalej:)

Jak najbardziej jestem zwolenniczką urządzania sobie SPA w zaciszu własnej łazienki, dlatego artykuł "Domowe uzdrowisko" zainteresował mnie równie mocno jak wspomniane wyżej nowości:) W tym artykule możemy przeczytać o: Dermo rollerze, chińskich bańkach, peelingach oraz o temacie jakże na czasie, który poruszany jest często na blogach -olejowanie włosów.



Artykuł Marcina Borsy "Przez łzy do nirvany" to niezwykle śmieszna historia faceta, którego żona zabrała do SPA. To naprawdę warto przeczytać. Uśmiech na buźce gwarantowany:)



Tabelka w dziale "Medycyna estetyczna" to zbiór kosmetycznych przypadłości m.in. takich jak: zmarszczki, wąskie usta, zwiotczenie skóry, trądzik, czy niezwykle mi bliski temat- rumień, pajączki, oraz metody walki z nimi za pomocą medycyny estetycznej, zabiegów kosmetycznych lub mniej inwazyjną metodą kosmetyczną.
Na rumień i pajączki polecany jest laser diodowy Nd:Yag, Jonoforeza lub kosmetyki typu: Auriga, Auriderm XO, Bioderma, Sensibio AR, Iwostin, Capillin - krem na naczynka, Bandi, Veno Care- krem redukujący zaczerwienienia, Tołpa – Rosacal przeciwzmarszczkowy krem wzmacniający.

Z wywiadu z chirurgiem Grażyną Nasińską-Jurek pt. "Nie bójmy się botoksu!"dowiemy się wszystkiego na temat chirurgi plastycznej, medycyny estetycznej oraz botoksu.




Na 33 stronie SPA Magazine znajdziemy także miłą niespodziankę- kupon rabatowy -10% na wszystkie zabiegi manicure i pedicure w salonie Nail House w Warszawie:-) Rabat ten jest ważny do końca roku.

W dziale "Polecamy" znajdziemy kolejną 'porcję' kosmetyków na które warto zwrócić uwagę. Mnie zaciekawił tusz do rzęs Clinique High Impact Extreme Volume Mascara:)

W e-magazynie znajdziemy także takie artykuły jak: "Zdrowy cukier?", "Babie lato nad Bałtykiem", "Egzotyka w cenie" czy też "Rodzaje SPA na świecie", a w dziale "Redakcja testuje" dowiemy się o Zabiegu smoopalającym Massaya czy Kawiorowy manicure.
W dziale "Porady ekspertów" przeczytamy o tym: jakie zabiegi na twarz najlepiej wykonać jesienią i jak dobrać odpowiedni masaż w zależności od rodzaju cellulitu.
Ostatnim artykułem zamykającym SPA Magazine jest "Intymność", gdzie możemy zapoznać się  początkami oraz historią SPA na świecie.



Moim zdaniem e-magazyn jest naprawdę interesujący. Jest nieco inny niż pozostałe magazyny o urodzie które znam, a to wszystko dlatego że (mam takie wrażenie) jest kierowany do nieco bardziej zamożnej grupy kobiet. Ja osobiście nie mogę sobie pozwolić na większość kosmetyków, czy zabiegów prezentowanych w tym magazynie, ale mimo wszystko lubię poczytać sobie o nowinkach kosmetycznych i być na bieżąco w temacie, który jest niezwykle bliski mojemu sercu, czyli dbania o siebie:)
Z pewnością każda z Was moje Drogie Czytelniczki znajdzie w tym magazynie coś dla siebie zwłaszcza jeśli interesuje Was idea Wellnes, oraz rytuały poprawiające urodę i samopoczucie:)


Po przeczytaniu e-magazynu zapraszam na fanpage SPA Magazine, gdzie można wygrać jeden z zabiegów kosmetycznych albo weekend w SPA dla dwóch osób:)


Pozdrawiam,
Glamourka89

sobota, 20 października 2012

Uwaga! Szukam testerki:) cz.2

Dziewczyny!
Zapraszam na drugą część z cyklu zgłoś się i przetestuj dany kosmetyk:)

Jakiś czas temu na fanpagu Invex Remedies udało mi się wygrać Antybakteryjny tonik na bazie srebra. Jako, że ja już znam te kosmetyk (bo go już  testowałam) to chciałabym dać szansę którejś z Was na poznanie tego kosmetyku.

Zasady są bardzo proste:
Produkt ten otrzyma tylko ta z Was, która jest moim obserwatorem, zobowiąże się do przetestowania i zrecenzowania tego toniku w wyznaczonym terminie u siebie na blogu.

Najpóźniej do środy wylosuję jedną osobę, która będzie miała cały miesiąc na przetestowanie tego kosmetyku, a następnie będzie zobowiązana do napisania jego recenzji.



Jeśli jesteście chętne aby przetestować ten tonik, to zapraszam:) Zgłaszajcie się pod tym postem.

Pozdrawiam:* 
Glamourka89

czwartek, 18 października 2012

Recenzja: Palette Salon Colors

Jakiś czas temu dostałam do przetestowania dwie farby Palette z najnowszej linii Salon Colors, a pisałam o tym TU.
Jako że od dawna planowałam zmianę swojego koloru, no i przede wszystkim fryzury. Udałam się najpierw do fryzjera na podcięcie swoich kłaczków, a następnie sięgnęłam po jedną z dwóch farb, które dostałam i zeszłej soboty zaszalałam:-)


Schwarzkopf to znana i ceniona przez konsumentów marka kosmetyczna oraz ekspert w dziedzinie kompleksowej pielęgnacji włosów. Znając potrzeby klientów, Schwarzkopf od ponad 100 lat oferuje im innowacyjne produkty, na profesjonalnym poziomie zapewniające piękne włosy, zarówno w salonie fryzjerskim, jak i w domu.

Schwarzkopf także to synonim trendów i stylów inspirowanych aktualnymi tendencjami w świecie mody. Co roku marka prezentuje trendy LOOKS FOR YOU, wykreowane przez stylistę Schwarzkopf, Armina Morbacha, a uwiecznione przez jednego z uznanych światowych fotografów. Od 2010 roku marka jest także partnerem tytularnym konkursu Schwarzkopf Elite Model Look Polska, co znacząco podkreśla jej powiązania ze światem mody.

W ofercie Schwarzkopf znaleźć można szeroki wybór produktów do koloryzacji, pielęgnacji i stylizacji włosów takich marek jak: Gliss Kur i Schauma (pielęgnacja), Taft i got2b (stylizacja) oraz Palette, Perfect Mousse i Natural&Easy (koloryzacja).




Kilka informacji na temat produktu:
Krem trwale koloryzujący, zawiera profesjonalną mieszankę intensywnych pigmentów, wyselekcjonowanych i przygotowanych przez profesjonalnych stylistów - kolorystów, którzy na co dzień pracują przy pokazach mody! Efekt koloryzacji to wysoka intensywność koloru, wyjątkowy połysk, oraz doskonałe pokrycie siwych włosów. Zastosowana po koloryzacji wzmacniająca odżywka zapewnia włosom głęboką pielęgnację, odbudowuje ich strukturę od wewnątrz i otula ochronną warstwą od zewnątrz. Nowa Palette Salon Colors to wyjątkowo intensywny kolor inspirowany trendami mody i zdrowy wygląd włosów o niesamowitym blasku! 




Składniki:



Palette SALON COLORS została stworzona przy udziale stylistów – kolorystów, którzy nadają kolor włosom gwiazd filmowych, modelek i celebrytek przed wyjściem na wybieg, sesją zdjęciową lub innymi wydarzeniami. Efekt to wspaniała kolekcja 18 modnych odcieni.




Zawartość opakowania:


Buteleczka z emulsją rozwijającą 50ml, saszetka z wzmacniającą odżywką nadającą połysk 15ml, tuba z kremem koloryzującym 50ml, instrukcja użycia oraz rękawiczki.


UWAGA! A teraz będę straszyć swoimi odrostami:-)
Tak prezentowały się moje włosy zanim je podcięłam i pofarbowałam.




Aplikacja:
Przed użyciem farby należy zapoznać się ze wskazówkami na opakowaniu. Skórę twarzy najlepiej jest zabezpieczyć kremem.
Zawartość tuby z kremem koloryzującym wyciskamy do buteleczki z aplikatorem. Dokładnie zakręcamy buteleczkę i potrząsamy nią energicznie, aż do uzyskania jednolitej mieszanki. Odkręcamy górną końcówkę zakrętki i przystępujemy do nakładania mieszanki.
W przypadku gdy chcemy zakryć odrosty ( tak jak ja) nakładamy około 2/3 mieszanki koloryzującej na odrosty i dokładnie rozsmarowujemy ją opuszkami palców. Pozostawiamy mieszankę na odrostach na 35 minut, a po upływie tego czasu równomiernie rozprowadzamy resztę na całej długości. Pozostawiamy całość na kolejne 10minut.
Farba ma idealną konsystencję dzięki czemu nie spływa nam z włosów. Zapach jest typowy dla farby, jednak jest jak najbardziej do wytrzymania. Mi on zupełnie nie przeszkadzał, za to moja siostra ( nieco bardziej wrażliwa osóbka) dusiła się cały czas podczas aplikacji tej farby. Po upływie zalecanego czasu działania spłukujemy ciepłą  wodą włosy, aż woda będzie zupełnie czyta. Następnie w wilgotne włosy wmasowujemy wzmacniającą odżywkę nadającą połysk. Ponownie po upływie 2 minut dokładnie spłukujemy włosy.



Odżywka ma piękny zapach. Jednak po spłukaniu włosów wodą nie czuć jej zupełnie na włosach. Ja swoją odżywkę podzieliłam na kilka razy, bo w saszetce jest jej całkiem sporo (15ml).
Włosy po jej użyciu są miękkie, miłe w dotyku i ślicznie lśnią.



Moje spostrzeżenia:
Spodziewałam się nieco innego, bardziej jasnego, koloru, ale ten odcień również mi się podoba:) Najważniejsze, że kolor wyszedł jednolity i że pokrył odrosty.
Aplikacja tej farby jest bardzo wygodna, podczas jej użytkowania nic się w koło nie pobrudziło. Farba nie uczuliła, nie spowodowała u mnie swędzenia, czy pieczenia skóry głowy. Przyznam szczerze, że nie robiłam wcześniej próby uczuleniowej, tak jak zaleca nam producent, ale warto ją zrobić, by uniknąć ewentualnych przykrych skutków reakcji uczuleniowych. 

Podsumowując: Jestem zadowolona z uzyskanego kolorku;-) a efekt farbowania możecie zobaczyć sami na kolejnych zdjęciach:)


 Tak prezentują się włosy po użyciu 
farby Palette Salon Colors
 w odcieniu 10-2 Jasny popielaty blond.





Jak się Wam podoba efekt koloryzacji?:)



P.S. Farbę Palette Salon Colors można obecnie kupić w Rossmannie za 14,99zł.

środa, 17 października 2012

Jantar Odżywka do włosów i skóry głowy



Opis producenta:
Receptura odżywki uwzględnia najistotniejsze potrzeby włosów cienkich, słabych, dleikatnych i z tendencją do przetłuszczania.Zawiera biologicznie czynne substancje stymulujące wzrost włosów: Kerastim, Trichogen, Polyplant Hair, aktywny biologicznie wyciąg z bursztynu oraz witaminy A, E, F, H i d'pantenol.




Działanie:
Odżywka Jantar hamuje wypadanie włosów, stymuluje ich wzrost i odżywianie. Zawarte w niej składniki są niezbędne do prawidłowego przebiegu procesów fizjologicznych skóry, jej odżywiania i regeneracji.


Efekt:
Systematyczne stosowana poprawia metabolizm i dotlenienie cebulek włosów, regeneruje i łagodzi podrażnienia. Włosy stają się wyraźnie grubsze, lśniące i odporne na uszkodzenia. Odżywka wzmacnia strukturę włosów, zapobiega ich rozdwajaniu i chroni przed szkodliwym wpływem środowiska i słońca.


Dawkowanie:
Wcierać codziennie w skórę głowy przez 3 tygodnie, po kilku dniach przerwy wznowić kurację. Nie spłukiwać.



Składniki: 



Cena: 100ml / ok.10zł 



Opakowanie:
Szklana butelka o pojemności 100ml. Trzeba uważać by podczas użytkowania nie wyślizgnęła nam się z ręki. Dozownik w formie kroplomierza. Nie ma z nim żadnego problemu. Dozuje idealną ilość płynu. Jeśli przeszkadza nam taka forma aplikacji w bardzo łatwy sposób można wyjąć ten plastik. Ja tak zrobiłam, gdy odżywka sięgała dna, bo pod wpływem wstrząsów robiła się piana i nic nie kapało. Po wyjęciu kroplomierza wylewałam na dłoń odpowiednią ilość i wmasowywałam w skórę głowy.
  
Konsystencja:
Rzadka, wodnista. Koloru lekko żółtawego.
  
Zapach:
Przyjemny. Typowo męski. Mi kojarzy się z wodę po goleniu dla mężczyzn:)




Moja opinia:
Jak wiecie kupiłam dwie odżywki. Jedna miała być dla mnie, druga dla mojego chłopaka. Tak, tak...ma długie włosy:) Jednak mój chłopak szybko zrezygnował z kuracji, bo co tu dużo gadać leniuch z niego:) i zdecydowanie brakuje mu systematyczności. Tak więc miałam dla siebie jakieś półtora opakowania tej wcierki.
Kurację rozpoczęłam 24 września, a pisałam Wam o tym TU. Wczoraj ostatni raz wtarłam odżywkę w swój łepek, więc można łatwo policzyć, że stosowałam ją nieco dłużej niż trzy tygodnie (23dni), ale było to spowodowane tym, że nie chciałam zostawiać resztek w butelce.
Odżywki używałam codziennie z  iście maniackim uporem:) Dokładnie wcierając i masując swoją łepetynę. Zapach, który jest dość intensywny szybko wietrzeje na włosach, więc nie ma obawy, że będziemy pachnieć jak nasz facet;-)
Jeśli chodzi o efekty, to muszę przyznać, że spodziewałam się nieco większych rezultatów. Jednak z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że by włosy się wzmocniły i odżyły potrzeba jednak czasu...
Mi zależało głównie na tym, by włosy przestały wypadać w takiej ilości jak do tej pory, a wierzcie mi wypadało mi ich całkiem sporo:( I tutaj muszę przyznać, że owszem włosy wypadają nadal, ale ich ilość się nieco zmniejszyła. Czyli jakiś postęp jest. Trochę mały, ale grunt, że jest!:) Nie zauważyłam natomiast przyspieszenia wzrostu włosów. Zresztą na tym mi za bardzo nie zależało:) Plusem jest to, że odżywka nie spowodowała przetłuszczania się włosów, a o to bałam się najbardziej wcierając ją codziennie wieczorem, że rano obudzę się ze smalcami na głowie:)




Podsumowując: 
Na pewno za jakiś czas powrócę do tej odżywki, bo spisała się całkiem nieźle.
Uważam, że opłaca się zainwestować w nią te kilka złotych. Z jej dostępnością jest trochę problem, ale naprawdę warto się troszeczkę za nią nalatać i zdobyć flaszeczkę, albo dwie:) Codzienne jej wcieranie w skórę głowy nie zaszkodzi, a na pewno pomoże:)

wtorek, 16 października 2012

Nowa współpraca- Revitacell

W zeszłym miesiącu otrzymałam maila od Pana Marka z propozycją współpracy.
Mogłam wtedy wybrać sobie jedna z trzech kuracji Revitacell, którą chciałabym przetestować – do twarzy, rzęs i brwi lub włosów. Jako, że walczę o każdy włos na swojej głowie i robię co mogę by nadmiernie nie wypadały, to wybrałam oczywiście kurację do włosów.

Paczuszka przyszła do mnie wczoraj. Wszystko było bardzo dobrze zabezpieczone na czas podróży i zawartość nie ucierpiała podczas transportu.



Oprócz kuracji otrzymałam także list od Zespołu Revitacell.

 
 


Kuracja zapakowana jest w eleganckie pudełko ze srebrnym logo firmy. 
A w środku...



...znajduje się 14 ampułek z aplikatorem po 5ml każda.



Jeśli jesteście ciekawi tych biodermokosmetyków to zapraszam do zapoznania się 
z moim wcześniejszym wpisem na ten temat: Klik

lub bezpośrednio na stronę: http://www.revitacell.pl/



Oczywiście, jak tylko przetestuję kurację, napiszę Wam o efektach:-)