wtorek, 13 sierpnia 2013

Bielenda Bikini, Nawilżające mleczko do opalania


Upały nieco zelżały i nawiedziła nas deszczowa aura, ale przecież lato się jeszcze nie skończyło, prawda?  A o czym należy pamiętać latem np. wyjeżdżając na urlop, udając się na plażę czy wychodząc na spacer? O nałożeniu na skórę odpowiednich kosmetyków ochronnych z filtrem. Dlatego dzisiaj, gdy lato jest w pełni (mimo chwilowego załamania pogody) chciałabym Wam przedstawić jeden z kosmetyków Bielendy, a mianowicie Nawilżające mleczko do opalania.



Opis produktu:
-wzmacnia ochronę przed podrażnieniami i poparzeniem słonecznym
- przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry i utracie wody z naskórka
- zapobiega powstawaniu przebarwień spowodowanych słońcem - chroni przed fotostarzeniem
- wspomaga ochronę anti-age i opóźnia procesy starzenia się skóry
- intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry
- zawiera wodoodporną formułę oraz fotostabilne filtry UVA i UVB.


 
Działanie:
- wzmacnia ochronę przed podrażnieniami i poparzeniami słonecznymi
- przeciwdziała nadmiernemu wysuszeniu skóry i utracie wody z naskórka
- zapobiega powstawaniu przebarwień spowodowanych słońcem – chroni przed fotostarzeniem
- wspomaga ochronę anti-age i opóźnia procesy starzenia się skóry
- intensywnie nawilża, poprawia jędrność i elastyczność skóry



Stosowanie:
Mleczko rozprowadzić równomiernie na skórze przynajmniej 15-20 minut przed opalaniem. Dla utrzymania maksymalnej ochrony aplikację kilkakrotnie powtórzyć w czasie plażowania oraz po kąpieli.



 
Składniki:


Mleczko znajduje się w żółtej, plastikowej, nieprzeźroczystej butelce (pojemność 200ml). Zamykana jest ona na zatrzask. Klapka jest solidna. Otwieranie jej mokrymi rękoma nie stanowi problemu. Sam kosmetyk jest koloru białego, a jego konsystencja jest gęsta i kremowa. Mleczko z łatwością rozsmarowuje się na ciele i szybko się wchłania. Mimo, że nie jest bardzo tłuste, to i tak zostawia na skórze taki delikatny film. Nie bieli skóry i  nie pozostawia plam na ubraniach. Kosmetyk ma bardzo wyrazisty, słodki zapach. Mi on kojarzy się z waniliowymi lodami:) Aż ślinka cieknie podczas jego stosowania. Mniam!



Mleczko doskonale chroni skórę przed promieniowaniem słonecznym UVA i UVB zapewniając bezpieczne i równomierne opalanie. Przez cały czas, gdy stosowałam ten produkt nie przytrafiły mi się żadne podrażnienia czy poparzenia słoneczne. A wierzcie mi, mam jasną karnację która dość szybko ulega poparzeniu. Wystarczy kilka minut bez odpowiedniej ochrony i wyglądam jak raczek:) Filtr SPF 30 okazał się wystarczający dla mojej karnacji. Jednak ja na ogół staram się sięgać po kosmetyki z wyższym filtrem - tak na wszelki wypadek.
Kosmetyk ten przez to, że ma w swoim składzie kwas hialuronowy oraz witaminę E doskonale nawilżał moją suchą skórę. Sprawiał również, że po każdej aplikacji stawała się gładka i miękka w dotyku. Mleczko zapobiegało także nadmiernemu wysuszeniu skóry, o co jak wiadomo bardzo łatwo podczas wylegiwania się na plaży czy zażywania kąpieli wodnych. A propos kąpieli. Niestety nie przetestowałam kosmetyku pod tym względem, ponieważ nie miałam okazji pluskać się w wodzie. Dlatego nie wypowiem się na temat jego wodoodporności. Niemniej jednak po wyjściu z wody zapewne aplikowałabym mleczko ponownie na skórę, by mieć pewność, że jest dobrze zabezpieczona.
Na koniec dodam, że kosmetyk ten nie uczula, nie podrażnia ani nie powoduje reakcji alergicznych.



Podsumowując, Stosując ten kosmetyk czułam, że moja skóra jest pod dobrą ochroną i opala się w bezpieczny sposób. Dlatego polecam Wam go, bo oprócz wspaniałego działania mleczko to posiada także szereg innych zalet: świetnie nawilża, posiada dość wysoki filtr SPF i ma cudowny zapach, który jest wprost idealny na lato.



Cena: 200ml / ok. 18zł

Dostępność: Drogerie stacjonarne i internetowe

Na stronie www.bielenda-sklep.pl  mleczko dostępne jest w cenie 19,50zł.



http://bielenda.pl



Jakich kosmetyków do opalania używacie?

 
Pozdrawiam,
Glamourka89 

15 komentarzy:

  1. upały się pokończyły... za miesiąc do skzoły ;( nawet za mniej niż miesiąc... ja się chroniłam floslekiem :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja obecnie używam Lirene, a ten również ciekawi;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie mleczko z lirene w świetnym spryskiwaczu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. w tym roku nie miałam w ogólę czasu na opalanie się niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny produkt muszę go mieć! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Filtr dla mnie za wysoki, poza tym teraz już się nie poopalam, ale linia Bikini wydaje mi się ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja czekam znowu na falę upałów i atakuję mleczkiem z ziaji:D

    OdpowiedzUsuń
  8. jakoś w tym roku jeszcze się nie opalałam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też w tym roku używam 30, ale od FlosLek.

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię Bielendę i muszę wypróbować to mleczko :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Tego balsamu jeszcze nie miałam,u mnie ostatnio świetnie się sprawdza KOLASTYNA Family:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. skusiłaś mnie ;) szczególnie zapachem . kupię ale w przyszłym roku .

    OdpowiedzUsuń
  13. Podsumowanie wygląda, jakby ktoś stał nad Tobą z parasolem! :)

    OdpowiedzUsuń