poniedziałek, 6 maja 2013

Shea Spa FIT Mufinka do ciała i masażu witalizujące drzewo sandałowe



Opis produktu:
Bogaty komfort nawilżania. Masło Shea (Eco cert) (80%) obfite w witaminy z grupy E+C, wzbogacone sześcioma olejami w tym arganowym (Eco cert) i awokado (Eco cert). Masło przeznaczone jest do wszystkich rodzajów skóry. Można stosować jako Balsam do suchej i bardzo suchej skóry.



Składniki:
Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Olea Europaea Oil, Cera Alba, Argania Spinosa Kernel Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Lecithin, Linalool, Limonene.



Masełko znajduje się w papierowej papilotce i do złudzenia przypomina mi smakowitą muffinkę:) Dodatkowo zapakowane jest w folię, na której znajduje się naklejka z wszystkimi niezbędnymi informacjami: opisem produktu, składem oraz datą ważności. Całość może i wygląda bardzo interesująco, ale niestety kosmetyk ten jest mało wygodny w użyciu. Po rozpakowaniu stoi otwarty- nie ma możliwości by ponownie go zamknąć. Zatem w ciągu kilku dni musimy go zużyć, bądź przełożyć do innego pojemniczka.
Masełko ma bardzo gęstą, plastyczną konsystencję. Mi ona osobiście kojarzy się z plasteliną, co niezbyt mnie zachwyca:/ Jeśli chodzi o zapach, to nie mam pojęcia jak pachnie drzewo sandałowe... Wiem tylko tyle, że ta muffinka ma typowo męski zapach. Jest on zdecydowany, ciepły z lekką nutką orientu.



Tak jak już wspomniałam masełko ma 'plastusiową' konsystencję. Ja używałam go w taki sposób, że odrywałam kawałek i rozcierałam je na ciele. No i tu pojawia się mały problem... Masełko nie za chętnie chce z nami współpracować. Wydawać by się mogło, że pod wpływem ciepła naszych dłoni, a później także i naszego ciała zacznie się przyjemnie rozpływać i jego nakładanie nie będzie problemem. Otóż jest! Rozsmarowywanie/rozcieranie go na ciele to jakiś koszmar... Trzeba w to włożyć sporo wysiłku, no i czasu, bo trwa to strasznie długo. No dobra, jak już to przeżyjemy, to pojawia się kolejny problem. Skóra po nałożeniu tego kosmetyku jest tak okropnie tłusta i lepiąca, że nie idzie się w ogóle ubrać w piżamkę:/ Na nic się zdaje czekanie...masełko wcale nie chce się wchłaniać w skórę. Ja osobiście miałam takie wrażenie jak bym się nasmarowała jakimś olejem...:/ Nic przyjemnego. Oczywiście po nałożeniu ubrania automatycznie przykleja się ono do ciała, no i niestety się brudzi. Rano wciąż czuć taki tłusty film na skórze, ale nie jest on już taki klejący jak zaraz po nałożeniu (być może dlatego, że wytarł się o ubranie:-)
Summa summarum ciałko jest porządnie nawilżone, a skóra jest uelastyczniona, więc można powiedzieć, że kosmetyk ten ma także swoje zalety:) Resztę masełka zużyłam do natłuszczania samego brzusia, który z każdym dniem staje się teraz coraz większy i potrzebuje porządnej dawki nawilżenia:-)


Podsumowując, mnie osobiście to masełko nie zachwyciło. Ma paskudną konsystencję, jest strasznie tłuste, nie grzeszy wydajnością, no i ma mało zachęcającą cenę, bo za 50g trzeba zapłacić (w promocji) ponad 11zł...Na plus mogę zaliczyć to, że nie zawiera parabenów, olejów mineralnych, pochodnych ropy naftowej czy substancji z upraw modyfikowanych genetycznie (ECO FORMUŁA).
Być może osoby które borykają się z naprawdę suchą skórą np. dłoni, stóp, łokci czy kolan będą z niego bardziej zadowolone niż ja. Podobno masełko to jest także pomocne w niektórych chorobach skóry takich jak trądzik, łuszczyca czy dermatozy, ale niestety ja tego nie mogę sprawdzić, bo nie mam tego typu problemów.



Cena: 50g / 11,50zł

Dostępność: sklep internetowy www.pl-uroda.pl






Miałyście okazję używać tego masełka?
Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?


Pozdrawiam,
Glamourka89

niedziela, 5 maja 2013

Denko Kwiecień 2013


Z lekkim opóźnieniem, ale już jest! Wszak nie mogło go przecież zabraknąć:-)
Zapraszam na denko kwietniowe:)




Produkty do włosów


1. ALTERRA Odżywka nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych Granta i Aloes
Nie zauważyłam by moje włosy po użyciu tej odżywki były lepiej nawilżone, nie mniej jednak moje poplątane kudełki lepiej się po niej rozczesywały. Raczej nie kupię jej ponownie.

2. ALVERDE Szampon do włosów wymagających z amarantem 
Całkiem przyjemny szampon. Bardzo go polubiłam. Szkoda, że kosmetyki te są u nas tak słabo dostępne... Jego recenzję możecie przeczytać TUTAJ.


 Produkty do ciała


3. LUKSJA Active Vitamins Witaminowy nektar pod prysznic
Bardzo fajny żel (nektar). Jest gęsty, niesamowicie wydajny, fantastycznie się pieni i ma przyjemny mandarynkowo-pomarańczowy zapach:)  Przy najbliższych zakupach być może skuszę się na niego ponownie.



4. VENUS Balsam po goleniu i depilacji łagodzący
Balsamu tego używałam nie tylko po goleniu, ale przede wszystkim do nawilżenia całego ciała. W tej roli sprawdził się fantastycznie. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i pozostawia skórę przyjemnie pachnącą. Jego pełna recenzja znajduje się TUTAJ.

5. BABYDREAM Balsam do ciała
Balsam mimo szeregu zalet (jest tani, wydajny, szybko się wchłania) ma również jedną podstawową wadę- nawilża skórę ale na krótko. Właśnie z tego powodu nie kupię go ponownie. Recenzję znajdziecie TUTAJ.



6. THE SECRET SOAP STORE Shea Spa Fit Muffinka do ciała i masażu Drzewo sandałowe
Jej recenzja ukaże się na dniach. Być może nawet jutro:-)

7. FACELLE Chusteczki do higieny intymnej
Moje ulubione! Zawsze w zapasie mam przynajmniej jedno opakowanie:)


Produkty do twarzy


8. ISEREE Nawilżane płatki kosmetyczne winogronowe
Kupiłam je dawno (bardzo dawno) temu w Lidlu. Używałam ich głównie do tego by 'odświeżyć' buzię. Do demakijażu się nie nadawały.

9. BOURJOIS Woda micelarna do demakijażu twarzy i oczu
Mój KWC! ♥  W łazience stoi już kolejne opakowanie:)


 Próbki, próbeczki i maseczki...


10. BIAŁY JELEŃ Hipoalergiczny Szampon do włosów 
Szampon ten okazał się całkiem przyjemnym kosmetykiem. Jednak nie czuję się nim na tyle zauroczona, by kupić jego pełną wersję.

11.SANOTINT Szampon oraz odżywka Colourcare Podtrzymujące Kolor
Odwrotnie jest zaś w przypadku tego saszetkowego duetu. Po jego wypróbowaniu byłam pod ogromnym wrażeniem stanu mojej czupryny. Włosy były miękkie, błyszczące i wyglądały na bardziej zdrowsze. Koniecznie muszę rozejrzeć się za ich pełnowymiarową wersją.



12. VICHY Nutriextra Krem do ciała do skóry suchej i bardzo suchej

13. PREMIER Intensywne serum odmładzające BIOX

14. BIONIKE Lekki krem do pielęgnacji cery naczynkowej 

15. MADAME LAMBRE Aquatique Night Cream– Krem na noc 

16. MADAME LAMBRE Silk Charm Cream- Kojący krem na dzień i na noc

17. MADAME LAMBRE Aquatique Day Cream– Krem na dzień

18. MADAME LAMBRE Make-up Podkład
Próbeczka ta okazała się niezwykle wydajna. Wystarczyła mi na tydzień czasu. Sam podkład natomiast okazał się lekkim, średnio kryjącym kosmetykiem, który fajnie stapiał się z cerą nadając jej jednolity odcień.



19. AVENE Eluage Krem przeciwzmarszczkowy intensywnie odbudowujący

20. BIODERMA Sensibio Forte Krem łagodzący podrażnienia

21. VICHY Aquali Thermal Nawilżający krem kojący i wzmacniający skórę 

22. THE SECRET SOAP STORE Bio-mydełko Żurawinowe
Moje ulubione mydełko:) Fajnie się pieniło, dobrze oczyszczało skórę i jej nie wysuszało.

23. YASUMI Topaz Glamour Cukrowy peeling do ciała
Próbka z kwietniowego Glossyboxa. Ach...uwielbiam takie peelingi:) Gruboziarniste o świeżych, intensywnych zapachach. I ten właśnie taki jest! Cukrowe drobinki doskonale złuszczały martwy naskórek, a skóra po jego użyciu była świetnie wygładzona, oczyszczona i nawilżona. Próbka o pojemności 50g wystarczyła mi niestety tylko na dwa razy:/



24. EVELINE Profesjonalny peeling do rąk i profesjonalna maska - serum do rąk 
Recenzję tego duetu znajdziecie TUTAJ.

25. BIELENDA Aloes Bezzapachowe Serum Łagodzące + Kompres Przywracający Równowagę Skóry 
O tym duecie możecie poczytać TUTAJ.


To by było na tyle. Jak widzicie w tym miesiącu postawiłam na 'wykończenie' różnego rodzaju próbek. Nadal mam ich jeszcze całkiem spory zapas, więc będę się starała je sukcesywnie zużywać.


Pozdrawiam,
Glamourka89

sobota, 4 maja 2013

Nowości kosmetyczne:)

...czyli najnowsze przesyłki oraz wygrane:-)


Od Agencji Werner i Wspólnicy (w ramach dalszej współpracy) 
otrzymałam do testowania
Tutti Frutti Peeling do ciała Jeżyna&Malina.



Jakiś czas temu w szybkiej akcji na FB udało mi się zdobyć 
voucher o wartości 70 złotych, uprawniający do jednorazowych 
zakupów w sklepie internetowym SYNESIS - Szlachetne Kosmetyki.

 
Postanowiłam skorzystać z okazji i kupić małe co nieco:-) 
Zamówiłam sobie dwa Szampony ziołowe (każdy 39zł), 
a jako gratis dostałam:
- Perfumowany Olejek do ciała - Spokój kokosowy
-  Perfumowany Olejek do ciała – Relaks brzoskwiniowy
-  Szlachetny Puder

 W sumie zapłaciłam (po rabacie) 8zł + koszt przesyłki 14zł, co daje razem 22zł:)
Swoją drogą ciekawa jestem jak się sprawdzą te szampony.



A na koniec pochwalę się swoją wygraną:-)
3 błyszczykami L'Oreal Glam Shine Fresh z loterii Princessy .
Dwa różowe- 183 Aqua Pomegranate
i jeden pomarańczowy- 187 Aqua Mandarin



Pozdrawiam,
Glamourka89

piątek, 3 maja 2013

DentoFresh® Płyn do płukania jamy ustnej o smaku gumy balonowej



Opis produktu:
Zawarte w płynie Dentofresh Junior naturalne olejki: eukaliptusowy, miętowy, tymiankowy, szałwiowy oraz ich składniki niszczą bakterie odpowiedzialne za zapalenie dziąseł i przywracają prawidłową florę bakteryjną jamy ustnej. Działając przeciwbakteryjnie, eukaliptol i tymol oraz fluorek sodu zatrzymują odkładanie płytki nazębnej. W ten sposób wzmacniają dziąsła i chronią je przed drażniącymi działaniem toksyn bakteryjnych. Fluorek sodu oraz ksylitol zapewniają skuteczną ochronę przeciw próchnicy. Fluorek sodu tworzy powlekającą warstewkę na wszystkich powierzchniach zębów, co znacząco ogranicza działanie kwasów. Zwalcza bakterie wywołujące próchnicę- najczęstszy problem u dzieci. Ksylitol zwiększa przepływ śliny w jamie ustnej, oczyszcza i chroni zęby. Dentofresh Junior utrzymuje prawidłową higienę jamy ustnej nawet w przestrzeniach międzyzębowych.

Składniki:


Sposób użycia:
Płukać jamę ustną po każdym szczotkowaniu zębów (przynajmniej rano i wieczorem), 10 ml płukanki Dentofresh, przez 30 sekund (dozownik znajduje się na nakrętce). Nie rozcieńczać. Nie połykać. Nie płukać jamy ustnej wodą.



Płyn znajduje się w plastikowej, odkręcanej buteleczce o pojemności 250ml. Sama butelka jest przeźroczysta- widać ile płynu nam jeszcze zostało. Na etykiecie znajdują się wszystkie niezbędne informacje o używanym przez nas produkcie. Do buteleczki dołączona jest miarka, dzięki której możemy odmierzyć sobie odpowiednią ilość potrzebną do użycia. Płyn jest koloru jasnoróżowego. Przyjemnie pachnie gumą balonową, jednak w smaku mi jej w ogóle nie przypomina.
Płynu używam już od dwóch tygodni. W buteleczce zostało mi go mniej niż połowa. Sięgam po niego raz dziennie zaraz po wieczornym szczotkowaniu zębów i za każdym razem do miarki wlewam 10ml płukanki. Gdybym używała go dwa razy dziennie znikną by zapewne z buteleczki dużo szybciej...
Płukanka jest bardzo łagodna, a to dlatego, że jest bez alkoholu. Świetnie odświeża oddech, pozostawiając uczucie przyjemnego orzeźwienia. Nie szczypie w język, ani w policzki, tak jak robiły to niektóre stosowane przez mnie dotąd płyny do płukania jamy ustnej.

Podsumowując, płyn doskonale spełnia swoje podstawowe zadanie- odświeża jamę ustną, niszczy bakterie oraz chroni płytkę nazębną przed próchnicą i bakteriami. Ja osobiście jestem z niego bardzo zadowolona, zatem go Wam polecam:-)




Cena: 250ml / ok. 12zł

Dostępność: Apteki


http://dentofresh.pl


Używacie płynów do płukania jamy ustnej?


Pozdrawiam,
Glamourka89

czwartek, 2 maja 2013

Facelle Płyn do higieny intymnej



Opis producenta:
Wyjątkowo delikatny płyn do higieny intymnej. Nie zawiera mydła. Opracowany specjalnie do codziennego mycia i pielęgnacji strefy intymnej, optymalnie dopasowany do jej pH. Płyn nadaje się również do delikatnego mycia całego ciała.

Składniki:


Płyn znajduje się w plastikowej, białej butli zamykanej na zatrzask. Opakowanie to jest według mnie mało praktyczne. Tego typu produkty, czyli do higieny intymnej, preferuję w opakowaniach z pompką, są wtedy o wiele bardziej poręczne.
Kosmetyk ten ma gęstą, lekko maziowatą konsystencję i jest przeźroczysty. Przez to, że jest odpowiednio gęsty jest również wydajny. Wystarczy wycisnąć niewielką ilość, by dobrze się zapienił. Zapach. Hmm...ciężko mi go określić. Niemniej jednak jest bardzo delikatny i jak najbardziej znośny:)



Płynu tego używałam zgodnie z przeznaczeniem, czyli do pielęgnacji strefy intymnej. Wiem jednak, że niektóre dziewczyny stosują go jako szampon, żel do mycia twarzy, żel pod prysznic, czy też jako środek do mycia pędzli. Ja napiszę Wam jak się sprawdził w tym pierwszym przypadku, bo niestety mam jakiś taki wewnętrzny opór (nie wiem czemu?!) i nie mogę się przełamać, by użyć go w innym celu niż tym, który jest zalecany przez producenta.
Płyn bardzo dobrze, i przede wszystkim, delikatnie myje okolice intymne. Pozostawia przyjemne uczucie świeżości. Nie uczula, ani nie podrażnia. Dzięki temu, że nie zawiera w sobie mydła również nie wysusza skóry, ani nie powoduje jej nieprzyjemnego uczucia ściągnięcia. Podczas użytkowania tego płynu nie miałam żadnego problemu z infekcjami dróg rodnych, a przecież teraz, będąc w ciąży jestem na nie szczególnie narażona (mój system odporności osłabł i obrona przed infekcjami stała się teraz trudniejsza).

Podsumowując jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego kosmetyku i mogę go Wam śmiało polecić (o ile jeszcze nie posiadacie go w swoich kosmetycznych zbiorach:)
Jest tani, wydajny, dobrze robi to co ma robić:) no i (podobno) jest wszechstronny. Polecam!



Cena: 300ml / ok. 6zł
Na promocji można go dorwać za około 4zł.

Dostępność: Drogerie Rossmann


Znacie, lubicie?


Pozdrawiam,
Glamourka89