sobota, 19 kwietnia 2014

Wesołych Świąt Wielkanocnych!


Drodzy Czytelnicy!
Z okazji zbliżających się Świąt chciałabym Wam życzyć:
Zdrowych, spokojnych, pełnych nadziei oraz miłości Świąt Wielkanocnych,
Pogodnego nastroju oraz najwspanialszych rodzinnych spotkań,
wśród rodziny i najbliższych przyjaciół.Dobrego odpoczynku, smacznego jajka, szalonego i wyjątkowo mokrego Śmigusa Dyngusa, oraz samych słonecznych i spokojnych dni. 
 źródło: http://kartki.onet.pl/


czwartek, 17 kwietnia 2014

ShinyBox - Fit and Shape - Kwiecień 2014


Tak bogatego pudełka jeszcze chyba w karierze ShinyBox nigdy nie było. Oczywiście mam tu na myśli pudełko zakupione w ramach subskrypcji, bo osoby kupujące pojedyncze pudełko otrzymały tradycyjnie 5 produktów. Po raz kolejny cieszę się, że mam wykupioną subskrypcję ShinyBox'a. Bo któż by się nie cieszył z obecności dodatkowych kosmetyków w pudełku?:)



Spośród 5 kosmetyków, które znalazły się w pudełku 2 są pełnowymiarowe: dezodorant Rexony oraz lakier Donegal wraz z naklejkami. Subskrybentki otrzymałam 3 dodatkowe produkty: zestaw kremów Synchroline, jeden z kosmetyków kolorowych Make Up Story oraz Babeczkę do kąpieli Pachnąca Wanna.



Zawartość pudełka w pełnej krasie;-)




1. CLARENA Diamentowy krem liftingujący do twarzy na dzień 30ml
Pełen produkt: 99,99zł / 50ml

Kolejna miniatura kremu. Oj, nazbierało mi się ich trochę:-)



2. MYTHOS & FLAX Żel pod prysznic & Gąbka antycellulitowa z lufy 
Zestaw 66,00zł

 Z tego zestawu cieszę się chyba najbardziej. Greckie kosmetyki Mythos od dawna były w moim kręgu zainteresowań. Teraz będę mogła wypróbować nie tylko ich żel pod prysznic, ale także naturalną gąbeczkę z Lufy:-)



3. DONEGAL Lakier do paznokci & Naklejki 
Zestaw od 12,00zł

Perłowy lakier jakoś nie bardzo wpasowuje się w moje gusta, ale naklejki z chęcią wykorzystam, 
bo nigdy się takimi nie bawiłam. Zobaczymy co z tego wyjdzie:)




4. SYIS Ampułka antycellulitowa 10ml
Pełen produkt: 50,00zł / 30ml

 Kolejny ciekawy produkt w pudełku, który nawiązuje do tematyki Fit&Shape. 
Szkoda tylko, że taki malutki:/



5. REXONA Antyperspirant Aloe Vera 
Pełen produkt: 12,00zł / szt.

 Zanim jeszcze otrzymałam pudełko byłam pewna, że w jego wnętrzu znajdzie się jakiś antyperspirant. I nie zawiodłam się. Co prawda antyperspiranty Rexony w roll-onie ostatnio coś mi nie służą, ale miejmy nadzieję, że ten w spray'u spełni swoje zadanie.



6. SYNCHROLINE Zestaw kremów do twarzy i ciała
Pełen produkt: od 51,00zł / szt.

Fajnie, że w pudełku pojawiła się marka której dotąd nie znałam. 
Jestem bardzo ciekawa jak ich produkty się u mnie sprawdzą.



7. MAKE UP STORE Kosmetyk do makijażu
Pełen produkt: od 49,00zł / szt. 

 Jedyny kosmetyk kolorowy w tym pudełku. Mi trafiła się śliczna pomadka w ciemnoczerwonym kolorze. Na innych blogach widziałam, że można było jeszcze dostać kredkę do ust lub cień do powiek.



8. PACHNĄCA WANNA Kremowa babeczka do kąpieli
Pełen produkt: 12,00zł / szt.

 A na koniec coś dla osłody:) Kremowa babeczka do kąpieli. Szkoda tylko, że nie mam wanny:(



Nie wiem jak Wam, ale mi kwietniowe pudełeczko bardzo się podoba. Jestem zadowolona z zawartości i z tego, że mam wykupioną subskrypcję:-)

środa, 16 kwietnia 2014

Farmona, Lawendowe ukojenie, Peeling cukrowy do ciała


Marki Farmona chyba nie muszę nikomu specjalnie przedstawiać. Na pewno większość z Was kojarzy ich wspaniale pachnące produkty, które razem z fantastyczną jakością i niewielką ceną sprawiają, że chętnie po nie sięgamy. Ja bardzo lubię ich produkty, dlatego za każdym razem z wielką przyjemnością testuję ich nowości. Tym razem przetestowałam dla Was nowość w serii Magic Spa a mianowicie peeling cukrowy do ciała Lawendowe ukojenie:-) Zapraszam do czytania.



Peeling cukrowy do ciała z naturalnym olejkiem  z lawendy. Kryształki cukru intensywnie złuszczają martwy naskórek oraz idealnie wygładzają ciało. Skóra staje się niezwykle gładka, jedwabiście miękka i nawilżona.  Unikalna kompozycja zapachu lawendy z regionu Prowansji otuli nas przyjemnym zapachem, pozwoli odzyskać spokój i wewnętrzną równowagę.

Składniki:


Zacznę od opakowania, bo to ono przy pierwszym kontakcie z tym produktem zwraca naszą uwagę i jednocześnie zachwyca. Jest to prześliczny szklany słoiczek zakręcany na aluminiową nakrętkę. Kosmetyk oczywiście zabezpieczony jest jeszcze sreberkiem, co bardzo się chwali, bo trochę by było szkoda, gdyby ktoś wkładał tam swoje łapki przed nami. Etykiety na słoiczku są odporne na wilgoć, zatem bez obaw można położyć opakowanie pod prysznicem nie martwiąc się o ich odklejenie. Warto jednak zwrócić szczególna uwagę na słoiczek w którym znajduje się kosmetyk, bo tak jak już wspomniałam wcześniej jest on szklany, więc łatwo o jego stłuczenie. Ja dla bezpieczeństwa trzymam go w szafeczce z kosmetykami. Pomijając jednak ten drobny szczegół, jakim jest 'delikatne' opakowanie, trzeba mimo wszystko przyznać, że całość prezentuje się niezwykle elegancko i gustownie. Akcent w postaci uroczego, maleńkiego kwiatka lawendy sprawia, że kosmetyk z taką dekoracją stanowi cudowną ozdobę mojej łazienki.




 Po otworzeniu wieczka możemy zauważyć, że drobinek peelingujących jest całkiem sporo, i że peeling jest dosyć gęsty. Ta przyjemna, galaretkowata konsystencja sprawia, że peeling z łatwością nabiera się na dłoń - nic nam nie ucieka między palcami, nic się nie marnuje. Cecha ta w peelingach jest dla mnie bardzo istotna, bo nie lubię marnotrawić produktu w odpływie swojego prysznica. W przypadku tego kosmetyku nie muszę się o to martwić.
Zapach jest całkiem przyjemny, choć mi osobiście lawendy nie przypomina. Niemniej jednak ten 'mało lawendowy aromat' po umyciu nie pozostaje na skórze. Śmiało zatem można nakładać perfumowane mazidła, bez obawy o to, że zapachy będą się ze sobą 'gryzły'.



Cukrowe drobinki nie są jakoś przesadnie ostre, aczkolwiek poprzez nacisk dłoni możemy regulować siłę ich tarcia. Ja osobiście, jak już decyduję się na użycie peelingu to lubię, by moja skóra była porządnie wymasowana i odpowiednio złuszczona. Uwielbiam mocne tarcie, a moja skóra znosi to doskonale, zatem z przyjemnością sięgam właśnie po takie peelingi jak ten. A ten peeling, wierzcie mi lub nie, spełnia swoje zadanie w 100% robiąc to co ma robić, czyli doskonale złuszczać martwy naskórek:-) A gdyby tego było mało to po jego użyciu nie zauważyłam na swojej skórze żadnych podrażnień czy innych nieprzyjemnych oznak świadczących o tym, że ten peeling jej nie służy. Wręcz przeciwnie. Skóra po tym peelingu staje się wyraźnie gładka i nawilżona, bowiem kosmetyk ten zostawia delikatna powłokę (ale nie jest to maź typu Pat&Rub), która z czasem całkowicie się wchłania pozostawiając skórę aksamitną w dotyku. Masaż skóry za pomocą tego kosmetyku jest prawdziwą przyjemnością, którą wykonuję regularnie, bo lubię się cieszyć sprężystą i jedwabiście miękką skórę.



Podsumowując, Marka Farmona od dawna zachwycała mnie swoimi produktami, więc w tym przypadku nie mogło być inaczej. Jestem wielką miłośniczką pięknych opakowań, od zawsze mnie one kusiły, dlatego peeling Lawendowe ukojenie od razu podbił moje serce, nim jeszcze zdążyła go otworzyć:) Mały uroczy kwiatek, lawendowy kolor produktu, wspaniałe działanie złuszczające, przyjemny zapach, przyzwoita wydajność i słoiczek, który można ponownie wykorzystać do swoich celów zachwyciły mnie na tyle, że śmiem twierdzić, że kosmetyk ten stał się moim ulubieńcem, dlatego polecam go Wam z całego serca.



Za ten śliczny słoiczek wypełniony po brzegi aromatycznym peelingiem (poj.200g) zapłacimy ok.26zł. Czy to dużo czy mało jak za taki kosmetyk, każda z Was musi odpowiedzieć sobie już sama na to pytanie. Ja uważam, że cena jest adekwatna do tego co dostajemy. A dostajemy świetny produkt w pięknym opakowaniu.


wtorek, 15 kwietnia 2014

SYIS, Korygujący krem BB 4w1


Na rynku jest wiele kosmetyków, które łączą właściwości kremu nawilżającego i podkładu tuszującego niedoskonałości, czyli tak zwanych kremów BB. Kilka ich już w swojej karierze blogowej przetestowałam i niestety nie byłam nim zachwycona. Mimo to jednak wciąż je testuję, bo liczę na to, że trafię na taki okaz, który być może mi przypasuje. Tym razem na 'tapetę' biorę Korygujący krem BB firmy Syis:) Jak się sprawdził? Zapraszam do lektury.



Krem korygujący BB zawiera m. in. ekstrakt z alg morskich, wit. E oraz wit. B3. Dzięki zawartości kwasu hialuronowego optymalnie nawilża skórę. Może być stosowany jako podkład, krem nawilżający lub baza pod makijaż. Wtapia się w skórę, wyrównuje jej koloryt i nadaje naturalny wygląd bez efektu maski. Konsystencja jest aksamitna i nietłusta. BB krem może być stosowany do każdego rodzaju cery. 

Krem BB 4w1 SYIS pozwala każdej kobiecie jednym gestem zadbać o swoją skórę na cztery sposoby, krem:
  • Nawilża 24h
  • Wyrównuje koloryt
  • Koryguje niedoskonałości
  • Rozświetla


Składniki: Aqua, Phenyl Trimethicone, Ethyl Palmitate, Glycerin, Steareth-21, Glyceryl Stearate, Titanum Dioxide, Alumina, Cetearyl Alcohol, Steareth-2, Cocos Nucifera Oil, Dimethicone, Magnesium Aluminum Silicate, Panthenol, Enteromorpha Compressa Extract, Sodium Hyaluronate, Niacinamide, Tocopheryl Acetate, Cl 77491, Cl 77492, Cl 77499, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Perfum, Alpha- Isomethyl Ionone, Beznyl Silicylate, Butylphenyl, Methylpropional, Limonene, Lianol, Disodium EDTA.



Krem mieści się w bardzo ładnej, smukłej tubce wykonanej z połyskującego, nieprzeźroczystego tworzywa. Tubka zamykana jest na zakrętkę. Osobiście wolałabym, by była zamykana na zatrzask. Korzystanie z niej byłoby wtedy o wiele wygodniejsze. Tubka ta jest przystosowana do stania na korku, co ułatwia nam używanie kremu - jest on zawsze gotowy do użytku. Przy pierwszych kilku użyciach zalecam zwrócić większą uwagę na to ile nabieramy kremu na dłoń, bo kosmetyk ten lubi wypływać w nadmiarze, więc przy nieuważnym stosowaniu po prostu się marnuje. Ja, przyznam szczerze, że dopiero z czasem nauczyłam się go odpowiednio dozować.



 Korygujący krem jest dostępny tylko w jednym odcieniu. Jest to fajny, beżowy, ciepły odcień z pomarańczowymi tonami, który idealnie stapia się ze skórą zapewniając naturalny wygląd, bez efektu maski. Krem jest bardzo wygodny i łatwy w stosowaniu. Ma lekką, nietłustą konsystencję, która z łatwością sunie po skórze, dzięki czemu równomierne rozprowadzanie tego kosmetyku na twarzy jest banalnie proste. Formuła kremu nie jest sucha, więc skóra po jego nałożeniu czuje się komfortowo. Nie jest ściągnięta, a wręcz przeciwnie. Krem korygujący dzięki zawartości kwasu hialuronowego optymalnie ją nawilża, więc jest ona mięciutka i nawilżona. Producent na opakowaniu napisał, że jego produkt może zastąpić krem nawilżając. Ja mimo wszystko z niego bym nie rezygnowała. No chyba że nie macie problemu z przesuszonymi partiami na twarzy. Ja mam, dlatego zanim rano po niego sięgnę uprzednio smaruję twarz kremem nawilżającym.



Krycie, jak to oczywiście bywa w kremach BB nie jest mocne. Krem, owszem ładnie wyrównuje koloryt, ujednolica, jednak nie zakrywa poważniejszych niedoskonałości. Ostatnio nie mam większych problemów ze skórą, nie mam na niej różnego rodzaju niespodzianek, nie mam wysypu pryszczy, więc krem ten w zupełności mi wystarcza do wykonania dziennego makijażu. Jego lekkie przypudrowanie sprawia, że na mojej twarzy trzyma się on naprawdę długo. W ciągu dnia nie muszę już robić poprawek. Krem w ciągu dnia, nie ściera się i nie rozmazuje. Jedynie strefa T po kilku godzinach po jego nałożeniu zaczyna się świecić, ale wtedy używam bibułek matujących i jest wszystko ok.





Podsumowując, Skóra po nałożeniu tego Korygującego kremu BB staje się wygładzona, a jej koloryt jest lekko wyrównany. Co prawda krem nie zapewnia mocnego krycia, bo wszystkie większe krostki i znamiona są widoczne, ale wszystkie inne, mniejsze defekty skórne takie jak: drobne zaczerwienienia czy przebarwienia są zamaskowane. W tym kremie podoba mi się to, że nie podkreśla on suchych skórek, a wręcz przeciwnie, zmiękcza je i wygładza, że nie robi smug, a ładnie wtapia się w skórę oraz to, że przy jego regularnym stosowaniu moja skóra nie jest wysuszona, czy pozapychana, jak to bywało w przypadku stosowania niektórych podkładów. Jest za to odpowiednio nawilżona, wygląda świeżo i jest pełna zdrowego blasku.
Oj, coś czuję, że krem ten zagości u mnie na dłużej:-) Jestem tylko ciekawa czy równie skutecznie sprawdzi latem, gdy temperatura na dworze wzrośnie.



 Korygujący krem BB możecie kupić w sklepie SYIS. Jego regularna cena to 29,99zł, ale aktualnie można go nabyć za 19,99zł, Myślę, że jego cena nie jest jakoś specjalnie wygórowana. Krem jest wydajny, więc tubka o pojemności 50ml na pewno wystarczy na długo. Ja go osobiście polecam, bo to chyba jeden z niewielu kremów BB, który zachwycił mnie swoim działaniem.


poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Zapowiedź testów: Kosmetyki Ingrid Cosmetics


Dziś przychodzę do Was z takim szybkim postem prezentującym kosmetyki, które w najbliższym czasie będę testować. Wszystkie produkty pochodzą od firmy Verona Products Professional. Marka Ingrid Cosmetics jest mi już znana. Jakiś czas temu miałam okazję używać ich lakieru do paznokci, Wielofunkcyjnego kremu BB oraz różu do policzków. Tym razem natomiast przetestuję fluid, tusz do rzęs i płyn micelarny.



Ideal Face Fluid

 Niezwykle delikatny, luksusowy fluid, który doskonale nawilża i wygładza skórę. Dzięki lekkiej konsystencji doskonale się rozprowadza, wyrównuje koloryt cery pokrywając drobne niedoskonałości. Przez cały dzień utrzymuje odpowiednią wilgotność naskórka, dzięki czemu Twój makijaż wygląda świeżo przez wiele godzin.



 Płyn micelarny Expert Clean HD 3w1

 Płyn micelarny Expert Clean HD o właściwościach oczyszczających, odświeżających i nawilżających. Unikalna formuła z nowoczesnymi i wysoce zaawansowanymi technologicznie składnikami aktywnymi zapewnia delikatny i skuteczny demakijaż. Produkt głęboko tonizuje, zapewniając dokładne oczyszczanie skóry z wszelkich zanieczyszczeń. Kwas hialuronowy utrzymuje odpowiedni poziom nawilżenia. Dzięki zawartości pantenolu produkt nie wywołuje podrażnień. Nie narusza warstwy hydrolipidowej skóry. Polecany do usuwania makijażu wykonanego kosmetykami wodoodpornymi. Preparat nie zawiera alkoholu i mydła.



 Bad Girls Max Mascara 
Maskara Volume Expert

EFEKT:
- Długotrwały efekt sztucznych rzęs
- Spektakularnie zwiększona obiętość
- Idealne podkręcenie




Więcej o produktach napiszę Wam jak je przetestuję, a tymczasem zapraszam Was na stronę marki: http://www.vpp.pl oraz na ich fanpage'a.