sobota, 27 lipca 2013

Bielenda Sexy Mama, Delikatna kremowa emulsja oraz Chusteczka do higieny intymnej



Opis produktu:
Specjalistyczna emulsja do higieny intymnej o formule dostosowanej specjalnie do skóry kobiet w ciąży oraz po jej zakończeniu. Zapewnia skuteczną higienę okolic intymnych, myje, odświeża,  koi, łagodzi stany zapalne – zaczerwienienia, objawy pieczenia i dyskomfortu w obrębie miejsc intymnych. Przyspiesza gojenie się mikrourazów, przywraca równowagę mikrobiologiczną. Zapobiega wysuszaniu błon śluzowych, intensyfikuje regenerację skóry po porodzie. Zmniejsza ryzyko powstawania infekcji i podrażnień, nawilża.  Innowacyjna formuła, przyjazna dla wrażliwej i delikatnej skóry przyszłej mamy, została wzbogacona o prebiotyk, który utrzymuje w równowadze mikroflorę miejsc intymnych i chroni przed infekcjami i czynnikami zewnętrznymi. Kora dębu działa antybakteryjnie, przeciwzapalnie i oczyszczająco. Produkt bezzapachowy, nie zawiera mydła, o niskiej zawartości substancji pieniących.

Składniki:


Opakowanie emulsji to przeźroczysta butelka z plastiku o pojemność 300ml. Wyposażona jest on w wygodną w użyciu pompkę, która dozuje odpowiednią ilość produktu, i co najważniejsze - nie zacina się. Etykiety znajdujące się na opakowaniu zawierają wszystkie niezbędne informacje o naszym kosmetyku: opis produktu, skład, datę ważności, pojemność, czy sposób użycia. Emulsja ma mleczny kolor i jest odpowiednio gęsta - kremowa i treściwa. W kontakcie z wodą delikatnie się pieni. Według producenta emulsja jest nieperfumowana. Ja jednak wyczuwam jakiś zapach. Jest on bardzo delikatny i przyjemny, ale w każdym bądź razie jest:)



Emulsji używam już od prawie dwóch miesięcy. Używałam jej zarówno będąc w ciąży, jak i podczas połogu. Jak wiadomo dbanie o higienę intymną w tym czasie jest bardzo ważne. Podczas ciąży, za sprawą działających hormonów, odczyn pochwy zmienia się na zasadowy. Zanika naturalna ochrona przed drobnoustrojami, jaką jest kwaśne środowisko, a ponadto błona śluzowa pochwy staje się przekrwiona i wilgotna, co sprawia, że staje się ona idealnym miejscem do rozwoju bakterii. Natomiast podczas połogu organizm powraca do stanu sprzed ciąży. Obfite krwawienia pozwalają na usunięcie resztek błon płodowych, a także dużej ilości drobnoustrojów. Wydostające się bakterie mogą spowodować stan zapalny pochwy. Jest on szczególnie niebezpieczny, gdy podczas porodu było pęknięte lub nacinane krocze – może wtedy dojść do zakażenia rany. Dlatego podmywanie się specjalnymi płynami do higieny intymnej o kwaśnym pH, najlepiej z dodatkiem kwasu mlekowego, D-panthenolu czy prebiotyku, pomaga odtworzyć naturalną florę bakteryjną pochwy. Delikatna, kremowa emulsja do higieny intymnej od Bielendy zawiera te wszystkie składniki, dlatego tak dobrze myje, odświeża i pielęgnuje okolice intymne. Emulsja jest bardzo delikatna. Nie podrażnia, ani nie uczula. Nie wysusza także błon śluzowych. Wręcz przeciwnie - subtelnie je nawilża i redukuje uczucie dyskomfortu. Podczas jej stosowania ani razu nie miałam problemu z infekcjami, a jak wiadomo w tym szczególnym okresie bardzo łatwo o nie. Emulsja posiada jeszcze jedną zaletę. Jest bardzo wydajna. Po prawie dwóch miesiącach jej użytkowania zużycie (widoczne na pierwszym zdjęciu) jest naprawdę niewielkie.



Podsumowując, Patrząc na świetne działanie, niewielkie zużycie oraz niską cenę (ok.12zł) mogę Wam z czystym sumieniem polecić tę emulsję, bo według mnie jest świetna.




***

Idealnym dopełnieniem Delikatnej kremowej emulsji są jednorazowe, osobno pakowane chusteczki do higieny intymnej z tej samej serii.


Opis produktu:
Delikatna i praktyczna w użyciu chusteczka do higieny intymnej o formule dostosowanej specjalnie do skóry kobiet w ciąży oraz po jej zakończeniu zapewnia komfort i uczucie świeżości przez cały dzień. Przydatna w domu, w pracy, w podróży, w sytuacjach zwiększonej podatności na podrażnienia.



Składniki:


Chusteczki do higieny intymnej to jedna z rzeczy, którą mam zawsze przy sobie w torebce. Jak wiadomo, są niezawodne w wielu sytuacjach. Otwieramy opakowanie, wyciągamy jedną chusteczkę i odświeżamy miejsca intymne. Jeszcze lepiej, gdy chusteczki są pakowane osobno, bowiem mamy wtedy pewność, że będą one zawsze "świeże" i wilgotne. Chusteczki z serii Sexy Mama takie właśnie są.
Niewielka, praktyczna saszetka z łatwością mieści się w torebce lub kieszonce nawet najbardziej obcisłych jeansów:) W jej wnętrzu natomiast kryje się jedna bawełniana szmatka, która jest idealnie nasączona. Nie jest za mokra, nie jest za sucha. Jej wielkość jest w sam raz. Chusteczka przyjemnie pachnie. Nie uczula, ani nie podrażnia, za to bardzo dobrze odświeża. Jej jedynym minusem jest niestety cena. Jedna sztuka kosztuje ok. 2zł:/



Podsumowując, Chusteczki same w sobie nie są złe. Pomysł z pojedynczym pakowaniem również jest bardzo fajny (praktyczny). Jednak na rynku jest wiele innych tego typu produktów w rozsądniejszej cenie. Chociażby chusteczki Facelle (20szt. za niecałe 5zł).




Cena: emulsja 300ml / ok. 12zł
           chusteczka 1szt. / ok. 2zł

Dostępność: Drogerie stacjonarne i internetowe

Na stronie www.bielenda-sklep.pl  emulsja dostępna jest w cenie 11,70zł, a chusteczki po 2,20zł.

http://bielenda.pl



 
Pozdrawiam,
Glamourka89

piątek, 26 lipca 2013

Kilka nowości u mnie


Dziś pokażę Wam jakie kosmetyki (i nie tylko) w ostatnim czasie 
 wpadły w moje ręce i co będę teraz testować (i czytać) :)



Już dawno myślałam nad wypróbowaniem farby do włosów, która zapewni maksymalną moc koloru oraz w widoczny sposób poprawi ich jakość, a jednoczenie będzie pozbawiona amoniaku. Dlatego zdecydowałam się na Farbę do włosów Garnier Olia, a wybrałam odcień 9.0 Jasny blond. Oczywiście nie omieszkam pochwalić się Wam efektami:)
Po koloryzacji sięgnę po Garnier Fructis Goodbye Damage. Jest to szampon wzmacniający do włosów bardzo zniszczonych oraz z rozdwojonymi końcówkami.
Produkty z tej nowej serii mają za zadanie cofnąć w 1 tydzień niemal rok uszkodzeń włosów spowodowanych np. agresywnym szczotkowaniem, wysoką temperaturą czy farbowaniem. Potestujemy zobaczymy.



Maskara Volume Million Lashes od L'Oreal jest moją ulubioną maskarą. Dlatego mam nadzieję, że najnowsza maskara Volume Million Lashes Noir Excess łącząca zniewalającą głębie czerni z legendarnym efektem miliona rzęs również podbije moje serce:)
Jest tusz, więc przydałby się także jakiś kosmetyk do demakijażu. Najlepiej płyn micelarny:) Ideal Soft Oczyszczający płyn micelarny to hypoalergiczny produkt do oczyszczania twarzy. Jego formuła zawiera delikatne aktywne substancje oczyszczające, które rozpuszczają zanieczyszczenia dla idealnego demakijażu bez konieczności spłukiwania i pocierania.



Kolagenowe płatki pod oczy przeciw cieniom i opuchliźnie Beauty Face testować będę dzięki akcji ”STOP SUCHEJ SKÓRZE”. Jest to profesjonalny zabieg kosmetyczny stworzony na bazie naturalnego kolagenu morskiego.



A na koniec coś do poczytania. Lipcowy i sierpniowy numer Glamour'a od SampleCity.pl :)



Zainteresowało Was coś szczególnie?


Pozdrawiam,
Glamourka89

czwartek, 25 lipca 2013

Eveline Fresh & Soft, Matujący krem nawilżający


Krem ten wygrałam w rozdaniu na blogu Kraina kosmetyków i innych specyfików. Sponsorem tej nagrody był serwis Bangla.pl.


Opis produktu:
Matujący krem nawilżający na dzień i na noc z serii Fresh & Soft to innowacyjny produkt przeznaczony do kompleksowej pielęgnacji skóry ze szczególnym uwzględnieniem cery mieszanej i tłustej. Przełomowa formuła, bogata w niezwykle skuteczne składniki aktywne, głęboko regeneruje, długotrwale matuje oraz zmniejsza widoczność porów.
Kwas hialuronowy intensywnie nawilża, zwiększa aktywność komórkową, opóźnia proces starzenia się skóry. Wysoka zawartość koenzymu Q10 w połączeniu z koktajlem witamin (A, E, F) pobudza proces odnowy i regeneracji skóry, wygładza pierwsze zmarszczki oraz zapobiega powstawaniu nowych. Unikalny kompleks MATT ACTIVE™ zapewnia długotrwały efekt matujący. Normalizuje wydzielanie sebum, dzięki czemu zapobiega przetłuszczaniu się i błyszczeniu skóry.
Masło shea działające w synergii z D-panthenolem i naturalną betainą odżywia i nawilża naskórek. Łagodzi podrażnienia i działa kojąco. Natychmiast po zastosowaniu kremu, skóra staje się jedwabiście gładka, matowa i niezwykle przyjemna w dotyku.
Lekka formuła kremu szybko się wchłania, nie pozostawiając na skórze tłustego filmu. Nie znajdziesz nic lepszego i lżejszego dla swojej skóry!

Składniki:





Krem mieści się w zakręcanym, plastikowym słoiczku, a jego pojemność to 50ml. Zabezpieczony jest on oczywiście sreberkiem, a zapakowany jest w zafoliowany kartonik. Na pudełeczku znajdują się wszystkie ważne informacje takie jak: sposób użycia, składniki, data ważności, pojemność. 
Konsystencja kosmetyku to coś pomiędzy kremem a żelem. Jest lekka, nieco wodnista. Mimo, iż dobrze się ją aplikuje i rozsmarowuje na skórze, niestety nie przypadła mi ona do gustu. Zdecydowanie bardziej wolę treściwsze kremy. Zapach jest świeży, dość intensywny. Po aplikacji bardzo długo utrzymuje się on na twarzy, więc jeśli nam się nie spodoba, będzie nas męczył swoją obecnością.



Krem przeznaczony jest głównie do cery mieszanej i tłustej. Ja mam suchą w kierunku mieszanej i być może dlatego, krem ten nie do końca się u mnie nie sprawdził...

Lekka formuła kremu rzeczywiście szybko się wchłania i nie pozostawia na skórze tłustego filmu, dzięki czemu idealnie nadaje się pod makijaż - nie roluje się. Używając tego kremu nie zaznałam intensywnego nawilżenia o którym wspomina producent. W moim przypadku nawilżenie było bardzo słabe i krótkotrwałe, a ja od kremu do twarzy oczekuję zdecydowanie silniejszego działania. Producent informuje nas także o tym, że krem długotrwale matuje oraz zmniejsza widoczność porów. Owszem matuje, ale tylko na kilka godzin. Już po południu moja buźka zaczynała się brzydko świecić w strefie T i musiałam koniecznie przypudrować nosek. Jeśli zaś chodzi o zmniejszenie widoczności porów, to szczerze powiedziawszy nie zauważyłam by coś w tej kwestii się zmieniło. Być może było to spowodowane tym, że używałam kremu raptem dwa tygodnie. Dlaczego tak krótko? No cóż...te kilka dni wystarczyło bym stwierdziła, że ten krem jednak nie jest dla mnie i szybko zamieniłam go na inny.



Podsumowując, Mimo szczerych chęci nie polubiłam się z tym kremem. Nie nawilżył, nie zregenerował ani nie zmatowił mojej cery na tyle, bym mogła go okrzyknąć swoim ulubieńcem, zatem mówię mu adieu.



Cena: 50ml / ok.12zł

Dostępność: Drogerie stacjonarne i internetowe


Dziewczyny miałyście ten krem?
Byłyście z niego zadowolone?


Pozdrawiam,
Glamourka89

Nowa gazetka: Rossmann


Gazetkę obejrzycie klikając na zdjęcie.


Obowiązuje od 26.07 do 08.08


Zainteresowało Was coś?
Bo mi w oko wpadł Kremem Hydra Adapt od Garniera. 


środa, 24 lipca 2013

Wyniki rozdania


Witajcie,
Ogłaszam wyniki rozdania zorganizowanego z okazji 1 urodzin mojego bloga.

Zestaw kosmetyków AVENE otrzymuje:



Gratuluję serdecznie!
Już piszę do Ciebie maila:)
 

Wszystkim dziękuję za udział w zabawie i zapraszam na kolejne rozdania.
 
 
Pozdrawiam,
Glamourka89